Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Partnerzy serwisu:
Huawei
 
 
 
Play
 
T-Mobile
 
UPC Plus

Operatorzy

Nasza gra dała efekty

Urszula Zielińska 15-05-2017, ostatnia aktualizacja 15-05-2017 22:45

Dziś byłbym gotów namawiać polityków w ramach strategii odpowiedzialnego rozwoju do wspierania tendencji konsolidacyjnych małych i średnich operatorów. Dlaczego nie namawiać ISP do współpracy z myślą o tym, że za większy organizm uzyskają kiedyś wyższą rentę właścicielską. Jak jesteście razem, to jesteście silniejsi – mówi testament Krzywoustego - mówi Piotr Woźny, były już wiceminister cyfryzacji, obecnie doradca ministra rozwoju. Dlaczego przyszedł do administracji publicznej, co sądzi o zmianach właścicielskich w Exatelu, na jakim etapie zostawił projekt Operatora Sieci Edukacyjnej?

To może od początku. Jak to się stało, że został pan wiceministrem cyfryzacji?

- Zaprosiła mnie do współpracy pani minister.

Przyjął pan to zaproszenie, bo…?

- Miałem 29 lat, gdy zostałem wiceministrem w rządzie Jerzego Buzka. Takiej adrenaliny, jak poczucie, że można odkształcać rzeczywistość, realizować projekty, których nikomu nie udało się realizować wcześniej, nie daje nic.

Chyba projekty niewykonalne? Do takich podobno należy informatyzacja kraju.

- Projektom niewykonalnym od razu mówię nie. Podejmowanie się ich byłoby sprzeczne z zasadą poszanowania energii, a to podstawowa zasada, którą kieruję się w życiu. A informatyzacją jednak się zajmowałem.

Jedni mówią o panu wizjoner, inni gracz. Uważa się pan za gracza?

- Uważam, że aktywność w sferze publicznej to pewnego rodzaju gra społeczna. Przyszedłem do administracji z grą, która była jasna: szkoły w Polsce mają mieć światłowodowy dostęp do Internetu, dzieci mają uczyć się programowania.

Skąd ta motywacja?

- Podstawową motywacją, aby tu przyjść była obserwacja, w jaki sposób zostały wydatkowane pieniądze z Unii Europejskiej w poprzedniej perspektywie finansowej 2007-2013. Jako kraj mieliśmy do wydania 1,5 mld euro na telekomunikację. Uważam, że te pieniądze zostały w przeważającej części zostały roztrwonione, albo wydane fatalnie. Motywowało mnie też to, że w nowej perspektywie finansowej byliśmy na wczesnym etapie projektowania środków z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Transfer Premiera Mateusza Morawieckiego z sektora prywatnego do sektora publicznego był też dla mnie ważnym znakiem, że można być białym kołnierzykiem osiągającym sukces w sektorze prywatnym i chcieć zajmować się sprawami publicznymi. Miałem też przekonanie, że jest taki obszar – edukacja -  w którym w najprostszy sposób można odkształcić rzeczywistość: najmniejsze działanie na rzecz poprawy sytuacji tego sektora przynosi największe możliwe efekty.

Kto lub co było pana największym przeciwnikiem w tej grze?

- Trudność realizowania procesów w administracji publicznej. Podstawowa różnica, jaka dzieli ten sektor od sektora prywatnego, w którym działałem, to stopa konwersji energii na efekt. Dotychczasowa praca w sektorze prywatnym przyzwyczaiła mnie, że stopa ta jest bardzo wysoka. W administracji publicznej jest bardzo niska. Wielu ludzi nie jest w stanie wytrzymać tej niskiej stopy konwersji energii albo zaczyna ten stan akceptować. Trzeba też pokonywać wiele przeciwności losu, nieznanych w sektorze prywatnym, takich jak uzgodnienia z innymi resortami. A cyfryzacja szkół od początku była projektem wymagającym współpracy międzyresortowej. Ministerstwo Cyfryzacji było istotnym partnerem ponieważ trzymało bank, dysponowało środkami z POPC. Gdyby jednak nie udało nam się nawiązać współpracy z resortem rozwoju i ministerstwem edukacji narodowej, to niczego byśmy sami nie zrobili.

...
Poprzednia
1 2 3 4 5 6

Przeczytaj więcej o:  exatel , informatyzacja , Mc , OSE , PEM , piotr woźny , POPC , prawo

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Partnerzy merytoryczni:
Partnerzy serwisu: Huawei
 
 
Play
 
T-Mobile
 
UPC Plus
common