Partnerzy serwisu:
T-Mobile
 
Plus

Strategie

Internet jak elektryczność

Magdalena Lemańska 06-03-2017, ostatnia aktualizacja 06-03-2017 07:00
Reed Hastings, prezes Netfliksa
Reed Hastings, prezes Netfliksa
źródło: ROL
autor: Robert gardziński

- Internet i streamingowanie tam treści to dziś dobro tego samego rodzaju, co elektryczność. A z tej korzystamy od ponad stu lat jakoś nic jej nie zastąpiło. Z Internetem i streamingiem branży wideo może być taka samo - mówi Reed Hastings, prezes i współzałożyciel Netfliksa. Platforma chce, by operatorzy telekomunikacyjni umożliwiali ludziom oglądanie treści wideo na komórkach w ramach nielimitowanych transferów. Nie planuje za to ani streamingowania on-line tradycyjnych kanałów telewizyjnych ani rywalizowania o prawa do nadawania relacji z wielkich wydarzeń sportowych, co chcą robić Hulu i Amazon.

Rpkom.pl: - Jak wpłynęła na Wasz biznes światowa ekspansja Amazon Prime Video? Jest na europejskich rynkach miejsce na dwa takie serwisy?

Reed Hastings:  W USA ten serwis działa już od czterech lat. Mają kilka niezłych produkcji, my tak samo i ludzie subskrybują oglądają swoje ulubione programy korzystając z kilku platform jednocześnie. Choć zarówno w USA, jak i np. w Niemczech wydaje się, że Amazon odnosi sukcesy, to jednak w ogóle nas to nie dotyka.

- Zaczynacie koprodukcję z Canal+ i, macie nowe projekty z BBC. Jakie inne rynki rozważacie w Europie pod kątem kolejnych takich projektów? Polska, Turcja?

Pierwszym rynkiem, na którym produkowaliśmy, była Norwegia i jesteśmy otwarci właściwie na każdy. Teraz wyprodukowaliśmy także na niemieckim rynku serial „Dark”.

- Hulu i Amazon coraz więcej mówią o tym, że chciałyby kupować prawa do wielkich wydarzeń sportowych. Też to rozważacie?

To byłby z ich strony wspaniały ruch – wydawaliby pieniądze na prawa sportowe, a nie na filmy i seriale, które są naszą konkurencją. Proszę utwierdzać ich w przekonaniu, że to świetny pomysł.

- A co ze streamingowaniem tradycyjnych kanałów telewizyjnych w ramach waszej oferty?

Nie, to w ogóle nie dla nas.

- Wielcy gracze mediowi, zwłaszcza na rynku amerykańskim, jak AT&T czy Time Warner kupują teraz i tworzą serwisy w rodzaju Prime Video i Netfliksa. Czujecie się za to odpowiedzialnie?

Niespecjalnie skupiamy się na tym, co robią ze sobą wielcy gracze, skupiamy się na naszych klientach. Przybywa nam użytkowników i rynek się do tego jakoś dostosowuje, ale nie postrzegamy siebie przez pryzmat ich działań, tylko przez nasze własne produkcje i liczbę abonentów.

- Myśli pan, że klienci zyskują na tych zmianach i konsolidacjach?

Tak, bo wybierają takie nowe usługi ,jak nasza, a w naszym serwisie umowę zawiera się na miesiąc, więc co miesiąc trzeba oferować świetne treści , by móc dalej rosnąć.

- Więc nie jest tak, że postrzegacie te procesy konsolidacyjne jak zapowiedź zwiększającej się konkurencyjności na rynku?

Nie uważamy, że to ruchy, które są wymierzone w nas.

- Ktoś się do was zgłaszał w ostatnim czasie z propozycją przejęcia?

Nie mogę wypowiadać się na temat akwizycji, ale wielcy gracze czerpią korzyści z tego, że na rynku jest tak wiele podmiotów rywalizujących o ich treści. O każdą walczy dziś kilku graczy.

- Rozważylibyście propozycję sprzedaży do wielkiego koncernu czy chcecie być zawsze niezależni?

Chcielibyśmy pozostać niezależni, ale każda spółka notowana na amerykańskiej giełdzie, a taką jesteśmy także my, cały czas jest w grze.

- Jak się stało, że wszystkie wielkie koncerny mediowe w 1997 roku, kiedy powstaliście, nie poprowadziły działalności tak, jak wy?

...
Poprzednia
1 2 3 4

Przeczytaj więcej o:  netflix , Reed Hastings , rozmowa , Wywiad

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Partnerzy merytoryczni:
Partnerzy serwisu:
 
 
T-Mobile
 
Plus
common